stypendyści


Stypendia otrzymało 57 tancerzy, realizuje je 50 osób. Siedmiu tancerzy ukończyło proces przekwalifikowania. Przedstawiamy sylwetki stypendystów, którzy zakończyli realizację indywidualnego planu przekwalifikowania zawodowego.

fot. Ewa Krasucka

Sebastian Solecki

Informatyk-Programista, Tancerz. Pierwsza rola jeszcze w szkole baletowej – główna partia Księcia Alberta w spektaklu Giselle w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Solista i pierwszy solista baletu w Poznaniu oraz solista Polskiego Baletu Narodowego. Główne role m.in. jako John w Greku Zorbie, Książe w Dziadku do Orzechów,  Don Bazylio w Don Kichocie, tytułowa postać w Hrabia Monte Christo, Książę Zygfryd w Jeziorze Łabędzim. Współpracował z wieloma teatrami w Polsce, tańczył na galach baletowych za granicą. W 2014 roku otrzymał Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.



Pracuję jako informatyk - to fajny i ciekawy zawód. Nadal z przyjemnością się go uczę. Moją pasją jest programowanie w języku Java. Mam solidną edukację: studia i dodatkowe uprawnienia. Czuję się stabilnie na rynku pracy. Obecnie jako Zastępca Kierownika Działu Informatyki, zajmuję się administracją sieci i systemów komputerowych oraz organizacją pracy działu.  O zmianie zawodu zacząłem myśleć ok. 7 lat temu. Zdawałem sobie sprawę, że zawód tancerza nie trwa wiecznie. Przez rok zastanawiałem się z czego mogę czerpać przyjemność na co dzień i w nauce i w pracy. Poznawałem siebie na nowo, analizowałem swoje cechy. Zauważyłem, że mam bardzo analityczny umysł, co zresztą bardzo pomagało mi w tańcu. Przyglądałem się swoim zainteresowaniom i przedmiotom w szkole, w których miałem szczególną łatwość (były to przedmioty ścisłe). Przypomniałem sobie, ze już jako dziecko pasjonowałem się  komputerami, podejmowałem pierwsze próby z szyfrowaniem danych, pisałem proste algorytmy. Zdecydowałem się zatem podjąć studia na kierunku informatyka.
Na etapie przekwalifikowania było kilka trudnych momentów. Najpierw przyznanie się (samemu przed sobą) do tego, że chcę zmienić zawód.  Potem pierwszy rok studiów – kiedy było bardzo dużo pracy i widziałem, jak wiele potrzebuję się nauczyć (poprosiłem wtedy przełożonych, by mnie odciążyli z repertuaru tak, abym mógł pogodzić tańczenie z uczelnią). I wreszcie, kiedy uświadomiłem sobie, że będę szukać pracy w IT po zabiegu, po którym wiedziałem, że już nie wrócę na scenę. Ale lubię wyzwania. Dużo energii dawało mi każde zaliczenie semestru, każdy zdany egzamin. Byłem jedną ze starszych osób na studiach, ale osiągałem lepsze wyniki niż moi młodsi koledzy (i co roku wyższą średnią z każdego semestru). Miałem motywację, wiedziałem czego chcę.
Ogromnym wsparciem w procesie przekwalifikowania była moja żona i takie zorganizowanie życia rodzinnego, które pozwalało mi na naukę. Dostałem pracę w nowym zawodzie w pierwszym procesie rekrutacyjnym w jakim zdecydowałem się wziąć udział (zaaplikowałem na ogłoszenie). Po niespełna 2 latach otrzymałem awans z referenta na z-cę kierownika działu, mimo że byłem najmłodszym stażem pracownikiem. Procentowała moja świeżo zdobyta wiedza i cechy, które rozwinąłem jako tancerz: obowiązkowość, systematyczność, odpowiedzialność, a także  pomysłowość – wniosłem dużo świeżości do działu. Wiele z moich pomysłów zostało wykorzystanych i wdrożonych. Teraz, z perspektywy czasu żałuję tylko tego, że całego procesu przekwalifikowania nie zacząłem trochę wcześniej, może choć ze dwa lata. Przyznam, że zaledwie po kliku miesiącach w nowym zawodzie – poczułem się tak jak na początku kariery, kiedy zaczynałem tańczyć. Pełen pasji, energii i ciekawości.

Zachęciłbym innych tancerzy, by odważyli się na zmianę. Ja mam poczucie, że teraz otworzył się przede mną świat. Świat taneczny jest piękny, ale w pewien sposób zamknięty w ściśle określonym schemacie. Tak jakby część świata. A świat jest duży. Tak naprawdę można robić wszystko. Wystarczy chcieć. Rynek pracy jest otwarty na każdego. Wystarczy znaleźć coś co sprawia przyjemność. Tak było u mnie i z tańczeniem i tak jest teraz. Tancerzom u progu kariery zawodowej powiedziałbym, by bawili się tym co robią, ale by mieli w świadomości, że zawód tancerza jest krótki, że 20 lat kariery bardzo szybko mija i że warto najpóźniej po 10 latach zacząć szukać alternatywnej drogi zawodowej, takiej która także będzie sprawiała przyjemność.

Warszawa 2019



Radosław Lak

Stypendyści

Eduard Bablidze

Stypendyści

newsletter
© Instytut Muzyki i Tańca
Zdjęcia, teksty i filmy prezentowane na tej stronie są objęte prawami autorskimi
i nie mogą być wykorzystywane w całości lub części bez zgody IMiT.
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.